Przeglądając kiedyś węgierskie forum hiphop.hu, a konkretniej dział "oldschool rapmusic 75-95" natknąłem się na ciekawie zapowiadającą się (wnioskowałem wtedy wyłącznie po okładce) płytkę nieznanego mi wcześniej zespołu, Movement Ex. Po przesłuchaniu znalezionego przeze mnie gdzieś w necie "I Deal With Mathematics" zainteresowałem się tą grupą, a mojej zajawki nie popsuł kolejny przesłuchany przeze mnie kawałek - tym razem singiel - "Freedom Got Shotgun". W chwili obecnej jestem już po wielokrotnym przesłuchaniu ich jedynego albumu, zwącego się po prostu "Movement Ex" i muszę powiedzieć, że całość stoi na zaskakująco wysokim poziomie. Mamy do czynienia z duetem MC / Raper pochodzącym z Los Angeles (MC Lord Mustafa Hasan Ma'd oraz DJ King Born Khaaliq). W tekstach poruszane są przede wszystkim problemy młodych afroamerykanów, jednak nie omijane są także inne tematy - np. kwestia zanieczyszczenia środowiska itp. Zarówno lirycznie, jak i muzycznie, widać, że chłopcy czerpią sporo z twórczości Public Enemy - szybkie, mocne bity na hardcorowych samplach (wyraźnie eastcoatowych plus troszke elektroniki, no i nie ma tego "brudu"), flow (no i oczywiście teksty) troszkę jak u Chucka D, jednak mimo to, trzeba przyznać, że grupa ma swój własny styl i potrafi "sprzedać" słuchaczowi to, co ma do zaprezentowania. Niestety płyta nie ustrzegła się wad. Przede wszystkim - jak na to, że całość utrzymana jest w podobnym, dosyć jednostajnym klimacie - jest trochę za długa. Słuchacz dobrze się przy niej bawi, ale gdzieś przy 12-13 kawałku (a jest ich 17) zacznie się nudzić. Wtedy najlepiej płytkę wyłączyć i dosłuchać za innym razem, albo po prostu słuchać pojedynczych tracków. Mimo, iż płyta nie zwojowała wiele na rynku i nie stała się też klasykiem hip-hopu, pozostanie mniej utytułowanym, ale cały czas bardzo dobrym albumem. Szkoda, że nie nagrali nic poza "Movement Ex"

okładka albumu

singiel "united snakes of america"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz